Przewóz pojazdu niejezdnego: co ustalić przed zamówieniem platformy
Pojazd, który nie jedzie o własnych siłach, to inne zlecenie
Auto powypadkowe, ze zatartym silnikiem, po długim postoju albo z zablokowanym układem kierowniczym wymaga innego podejścia niż samochód sprawny. Nie chodzi tylko o to, że trzeba go wciągnąć na platformę. Zmienia się dobór sprzętu, czas obsługi, wymagana przestrzeń manewrowa, a często również sposób zabezpieczenia ładunku na czas jazdy.
Dlatego pierwsza informacja, jaką powinien otrzymać przewoźnik, dotyczy stanu pojazdu. Określenie „trochę nie działa” nic nie wnosi. Istotne jest, czy auto się toczy, czy da się nim kierować, czy hamulce działają i czy koła są sprawne. Te cztery odpowiedzi decydują o tym, jaki sprzęt zostanie podstawiony.
Cztery pytania, które przesądzają o technice załadunku
Pierwsze: czy pojazd się toczy. Auto z zablokowanym kołem lub uszkodzonym zawieszeniem wymaga wózków manewrowych albo dodatkowego sprzętu. Drugie: czy działa układ kierowniczy, bo bez możliwości korygowania toru wciągnięcie na platformę jest znacznie trudniejsze. Trzecie: czy sprawne są hamulce, co ma znaczenie przy pozycjonowaniu pojazdu na platformie. Czwarte: czy pojazd ma komplet kół.
Do tego dochodzi kwestia wymiarów i masy. Pojazd po zderzeniu bywa dłuższy lub szerszy w obrysie niż wynikałoby to z danych katalogowych, bo elementy nadwozia są odkształcone. Zgłoszenie tego z wyprzedzeniem pozwala dobrać odpowiednią platformę i uniknąć sytuacji, w której zestaw dojeżdża na miejsce i nie może wykonać zadania.
- informacja o możliwości toczenia i kierowania,
- stan hamulców i kompletność kół,
- rzeczywisty obrys pojazdu po uszkodzeniu,
- miejsce postoju i dostęp dla dużego zestawu,
- osoba z dostępem do pojazdu na miejscu.
Miejsce odbioru bywa większym problemem niż sam pojazd
Auta niejezdne stoją zwykle w miejscach, które nie były projektowane pod obsługę dużym sprzętem: w garażu podziemnym, na parkingu policyjnym, na zapleczu warsztatu albo w ciasnej bramie kamienicy. Platforma potrzebuje miejsca na rozłożenie najazdów, przechylenie i bezpieczne wciągnięcie pojazdu wciągarką.
Jeśli dostęp jest ograniczony, rozwiązaniem bywa przemieszczenie pojazdu na wcześniej ustalone miejsce zbiórki. Warto o tym pomyśleć przed zamówieniem przewozu, a nie w chwili, gdy kierowca stoi już na ulicy. Przydatne jest też wysłanie kilku zdjęć miejsca postoju, bo pozwalają one ocenić warunki lepiej niż opis słowny.
Formalności przy pojeździe uszkodzonym
Przy pojeździe po szkodzie istotne jest udokumentowanie stanu przed załadunkiem. Uszkodzenia są już obecne, więc protokół musi je wymieniać, żeby po dostawie nie było wątpliwości, co powstało w wyniku zdarzenia, a co ewentualnie w transporcie. Zdjęcia z każdej strony pojazdu oraz z bliska na uszkodzone partie są tu podstawą.
Trzeba też ustalić, kto ma prawo wydać pojazd. Przy autach z parkingów depozytowych czy warsztatów wymagane bywa upoważnienie oraz uregulowanie należności za postój. Brak jednego dokumentu potrafi zablokować odbiór, mimo że pojazd stoi kilka metrów od platformy. Szerzej dobór formy przewozu i wymaganej dokumentacji omawia poradnik o przewozie samochodów lawetą i autotransporterem.
Kiedy przewóz jest jedyną sensowną opcją
Poza oczywistym przypadkiem pojazdu po wypadku, przewóz jest naturalnym wyborem także przy aucie bez ważnych badań technicznych lub ubezpieczenia, przy samochodzie po długim postoju, którego stan techniczny jest nieznany, oraz przy pojazdach zabytkowych, gdzie każdy przejechany kilometr obniża wartość i zwiększa ryzyko awarii.
W każdej z tych sytuacji koszt przewozu warto porównać nie z ceną paliwa, tylko z realnym ryzykiem. Awaria w trasie oznacza holowanie, postój i nieplanowany serwis w nieznanym miejscu, a to zwykle kwota wyższa niż zorganizowany z góry przewóz platformą.